Dzień Szósty i Siódmy
Przez kolejne dwa dni jadłam to samo, więc idę na łatwiznę i umieszczam wszystko w jednym opisie.
Czuję się naprawdę fantastycznie. Głównym plusem jest prawdziwy wyż energetyczny. Wcześniej miałam marudzące dni: nie chce mi się, nie mam siły itd… i naprawdę czasem wydawało mi się, że nie dam rady zwlec się z łóżka. Teraz rześka jak skowronek wstaję i idę przyrządzić jakąś pyszną sałatkę owocową.
Dzisiaj i wczoraj było to „musli” z owocami i jogurtem. Składniki: po 2 łyżki zarodków i otrębów pszennych, 5 łyżek płatków owsianych, garść pestek słonecznika, łyżka rodzynek, łyżka orzechów nerkowca (oczywiście mogą być inne ja akurat nerkowca pod ręką miałam), kiwi, gruby plaster melona (mmmmmmm……akurat melon trafił mi się cudnie słodki i soczysty), jogurt naturalny, łyżeczka kiełków słonecznika. Kiwi obrałam i pokroiłam w kostkę a z melona wycięłam łyżeczką małe kulki ( no powiedzmy, ze to miały być kulki) . Wszystko wymieszałam w miseczce, polałam jogurtem i dobrze wymieszałam. Na koniec udekorowałam kiełkami słonecznika i jak to mówi Pascal e voila
Aha, do tego oczywiście zielona herbata.
Drugie śniadanie to kromka pumpernikla z miodem popita szklanka soku z grejpfruta.
Obiad to ryż z warzywami. Składniki: 1/3 torebki brązowego ryżu, brokuł, szklanka fasolki szparagowej (ja wykorzystałam mrożonkę), żółta papryka, marchewka, czerwona cebula, łyżka oleju rzepakowego i natka pietruszki. Ryż ugotowałam, ale do obiadu wykorzystałam pół torebki. Na wooka wlałam troszkę oleju a następnie pokrojoną w krążki czerwoną cebulę. Gdy cebula się wesolutko podsmażała, ja wrzuciłam podzielony na różyczki brokuł, pokrojoną w słupki marchewkę i paprykę pokrojoną w paski. Na samym końcu dorzuciłam fasolkę. Wszystko pięknie przemieszałam i przykryłam pokrywką, żeby się troszkę podusiło. Warzywa trzymam na wooku nie dłużej niż 5-10 minut. Powinny być lekko twardawe a nie ugotowane na papkę. Na sam koniec posypałam szczyptą soli i świeżo zmielonym pieprzem , oraz świeżą natką pietruszki. Gdy już zdjęłam z gazu polałam je łyżką oleju rzepakowego. Wszyscy znamy zalety oliwy z oliwek a nasz poczciwy olej rzepakowy ma podobne zalety i do tego jest naprawdę smaczny. Do popicia sok pomidorowy.
Podwieczorek: koktajl truskawkowy ze zmrożonych truskawek. 10 truskawek zmiksowałam z kefirem i już. Bardzo smaczne, orzeźwiające i nie da się ukryć przeczyszczające również ![]()
Kolacja to sałatka z kuskusem. Składniki: 3 łyżki kuskusa, główka cykorii, brzoskwinia, pomarańcza, łyżka pestek słonecznika, oliwa z oliwek, ocet winny, musztarda. Jak robić kuskus wiadomo więc opis sobie daruję. Cykorie pokroiłam w paseczki a pomarańczę i brzoskwinię w małe kawałki. Wszystkie składniki wymieszałam razem a następnie polałam sosem przygotowanym z łyżeczki oliwy z oliwek, łyżeczki octu winnego i łyżeczki musztardy. Do tego szczypta soli i pieprzu. Na koniec sałatkę posypałam uprażonymi pestkami słonecznika. Do popicia herbata z aronii.
Jeżeli ktoś chciałby iśc za moim przykładem i wykorzystać diete do oczyszczania to gorąco polecam. Te posiłki są naprawde smaczne. Jedna uwaga: pamietajcie, że to nie jest dieta odchudzająca. Ja pozbyłam sie jednego kilograma ale jak to pieknie przeczytałam: jest to efekt uboczny oczyszczania (jak najwięcej takich efektów proszę
)
2 Komentarzy
Kategoria:
listopad 4th, 2008 at 2:59 po południu
Na szczescie w sobote organizm osiagnie nirwane w swiatyni Brogans w oparach vodki,fajek,browarów i przyjaciół i znow bedzie pokuta kac ,lenistwo i uczucie pełnego spełnienia.Znow czlowiek poczuje sie szczesliwy, we wlasciwym miejscu na swiecie zakłopotany ze o dziwo szlag go wczoraj nie trafil, a wiec pewnie niesmiertelny.Zyjemy dobra nasza co z zycia chcesz za zycia bierz,pijemy za Barabasza Barabsz pije tez…
reszte diety zje krolik co by sie nie zmarnowała
listopad 5th, 2008 at 10:38 przed południem
Brawo Reginko, pięknie nam tu serwujesz przepisy. Do tego ryżu z warzywami ja bym dała łyżkę sosu sojowego zamiast soli, bo sos też słony a jakoś tak się bardziej egzotycznie kojarzy i smaczne danie jest