Dzień Dziewiąty

Opublikowane listopad 7th, 2008, Autor: lewa

Znowu zalegam z wpisami. Wiem, wiem i dzisiaj nadrabiam. W realu oczyszczanie się już skończyło, ale do opisania pozostały mi jeszcze dwa dni. O ile wczorajszy dzień nie należał do najsmaczniejszych, to dzisiejszy był naprawdę pyszniutki;-)
Śniadanie to grzanki z jajkiem i szczypiorkiem. Do miseczki wbiłam jedno jajko, dosypałam posiekanego szczypiorku i przyprawiłam solą i pieprzem. Jajko dokładnie roztrzepałam, po czym zanurzyłam w nim dwie kromki pumpernikla. Taki chleb na chwilkę z obu stron przysmażyłam na patelni. Do śniadania zjadłam pomidory z bazylią. Naprawdę smaczne!
Drugie śniadanie to po prosty banan i już;-)
Obiad to zupka z buraków. Cos pomiędzy botwinką a chłodnikiem. Składniki: 2 szklanki maślanki, 2 łyżki soku z buraka, 2 buraki, ogórek zielony, 6 rzodkiewek, po ½ pęczka szczypiorku i koperku. Buraki porządnie wyszorować i ugotować w skórce. Przy gotowaniu dodać łyżkę octy winnego, żeby nam cały kolor z buraka uciekł. Gdy są już miękkie, wyciągam je i studzę a pół szklanki wody od buraków zostawiam (to właśnie ten sok z buraka hehe). Wystudzone buraki obieram i kroję w kostkę. Tak samo rzodkiewki i ogórka. Szczypiorek drobno posiekalam.. Maślankę wymieszałam z sokiem buraków, (jeżeli ktoś woli bardziej esencjonalne to można dostać jeszcze ze dwie łyżki soku z buraka z butelki, są na rynku dostępne bez konserwantów, jako soki jednodniowe) a następnie podgrzałam w garnku. Pod  koniec gotowania, dosłownie minutę przed wyłączeniem gazu, dodałam wszystkie warzywa i szczypior. Wszystko wymieszałam i na koniec wrzuciłam koperek. Mój kochany dorzucił sobie więcej octu winnego. Naprawdę pyszna, buraczana zupka. A to nie koniec hehehe. Do tego jeszcze ugotowałam sobie parę ziemniaczków z koperkiem. Po prostu słów brak……
Podwieczorek to było około 200 g fasolki szparagowej, ugotowanej, lekko posolonej i polanej masłem i zielona herbatka.
Kolacja –rewelacja: serek z owocami i miodem. Składniki: serek wiejski, kiwi, plasterek ananasa, łyżka miodu, garść kiełków. Do serka dodałam pokrojone w kostkę owoce, do tego miód i kiełki i smacznego.

A na sam koniec zobaczcie sami jakby to było, gdyby kobiety zaczeły zachowywać się jak stereotypowi mężczyźni : http://pl.youtube.com/watch?v=36iNMV3_E8s Miłej zabawy! ;-)

Zostaw komentarz

  1. grubber napisał:

    Renia,ja się o Ciebie boję. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że nie zjesz dzisiaj rogala marcińskiego? Albo, że zrobisz go sama z ciasta z korzenia jałowca z nadzieniem z selera… zaraz zaczniesz jeść ser z pięt.

    Niech żyje kurczak (z rożna)!

Zostaw komentarz