Dzień dziesiąty
Kochani! Dziękuję za super urodzinową imprezę. Wszyscy stawili się jak jeden mąż i nikt się nie oczyszczał. Choć co niektórzy twierdzili, ze picie zabija wszystkie zarazki;-) Słowa podziękowania
Kochani! Dziękuję za super urodzinową imprezę. Wszyscy stawili się jak jeden mąż i nikt się nie oczyszczał. Choć co niektórzy twierdzili, ze picie zabija wszystkie zarazki;-) Słowa podziękowania
Znowu zalegam z wpisami. Wiem, wiem i dzisiaj nadrabiam. W realu oczyszczanie się już skończyło, ale do opisania pozostały mi jeszcze dwa dni. O ile wczorajszy dzień nie należał do najsmaczniejszych, to dzisiejszy był naprawdę pyszniutki;-)
Jesień, jesień, jesień…. „Ta ostatnia niedziela” w głowie siedzi od rana i Miecio Fogg tak rzewnie śpiewa, że aż za serce chwyta. Ach jak to by było pięknie, żeby nie myśleć o oczyszczaniu, tylko tak cofnąć się, choć na chwilę do międzywojennej Warszawy, siedzieć w kawiarni i słuchać „Tej ostatniej niedzieli”. Chociaż z drugiej strony [...]
Przez kolejne dwa dni jadłam to samo, więc idę na łatwiznę i umieszczam wszystko w jednym opisie.
Czuję się naprawdę fantastycznie. Głównym plusem jest prawdziwy wyż energetyczny. Wcześniej miałam marudzące dni: nie chce mi się, nie mam siły itd… i naprawdę czasem wydawało mi się, że nie dam rady zwlec się z łóżka. Teraz rześka jak [...]
Kochani! Dzisiaj zacznę od Was! Dziękuję za wsparcie i dobre rady w komentarzach.
Pokus wiele cały czas, zaczynam rozumieć jak ciężko musi być np. niepijącym alkoholikom. Jak czasem mam ochotę na winko, to jakoś zawsze nikt nie ma czasu, wszyscy zmęczeni po pracy gdzieś biegną, coś załatwiają.Wystarczy, że zaczęłam oczyszczanie organizmu to codziennie ktoś dzwoni, [...]
Obudziłam się przygnębiona. Za oknem szaro, deszcz lał strumieniami i nawet w mieszkaniu było chłodno. Brrrrrr….a do tego ja oczyszczająca organizm jeszcze 7 dni. Tego poranka nie było to zbyt wesołą perspektywą. Ale co tam powiedziało się A to się mówi B. Trzeba skończyć to, co się zaczęło.
Dzisiejszy dzień to już ekstaza. Mogłam już cos pogryźć a nie tylko popić. Na śniadanie (jak to się dumnie nazywa) koło 9 przegryzłam sobie suszone śliwki. Wieczorem dnia poprzedniego namoczyłam 10 śliwek w przegotowanej wodzie i śliweczki zjadłam a wodę wypiłam.
Drugi dzień już za mną Sama jestem zdziwiona, że poszło mi tak dobrze hehe. Głód objawia się bardziej psychicznie niż fizycznie. Przed głodówką wystarczyło, że nie jadłam dłużej niż trzy, cztery godziny i wariowałam z głodu. Zastanawiam się więc w czym tkwi tajemnica tej pseudo głodówki?
No więc zaczęłam….Co było moim największym problemem? Brak kawy, głód? Nie…..Okulary;-) Najpierw godzinę szukałam ich rano a kolejną godzinę wieczorem. Zdejmowałam golf po spacerze i mechanicznie je odłożyłam i oczywiście za nic nie potrafiłam ich znaleźć. Okulary powinny odzywać się jak komórka. Myślę, że wielu ludziom ułatwiłoby to życie.
No to jutro zaczynam. Detox kusi obietnicą lśniących włosów, mocnych paznokci i energetycznym wyżem. Od roku obiecujemy sobie z P., że na bank oczyścimy organizm, ale wygląda to tak, ze on właśnie po roku wrócił do popalania papierosków.